ZMARTWIENIE

Rodziny, które nie miały możliwości odwiedzin, były nie mniej zaniepokojone. Pisali do swoich dzieci i nastolatków, nawet jeśli nie potrafili czytać. Akta medyczne są wypełnione listami i pocztówkami od rodziców i dziadków do ich dzieci. Wysyłano również paczki z żywnością i odzieżą.

Matka Heinza Schäfera (1937-1942) bardzo ciężko znosiła rozłąkę z dzieckiem. Tęskniła za nim i napisała do niego i jego opiekunów pocztówkę wkrótce po jego przyjęciu. Rodzina miała nadzieję, że w Lüneburgu nauczy się chodzić i wyzdrowieje.

Pocztówka od matki Elli Schäfer do syna Heinza z 13 listopada 1941 r.
NLA Hannover Hann. 155 Lüneburg Acc. 56/83 No. 373.

Jego ojciec nie szczędził wysiłków, aby zorganizować przyjazną dzieciom pocztówkę podczas swojego pobytu na froncie. Kiedy jego życzenia noworoczne dotarły do sanatorium i domu opieki w Lüneburgu dla jego syna Larsa Sundmäkera (1937-1945), ten już nie żył. Został zamordowany 3 stycznia.

Poczta polowa od Carla Sundmäkera (nr 57948) do jego syna Larsa Sundmäkera z 28 grudnia 1944, awers i rewers. NLA Hannover Hann. 155 Lüneburg Acc. 56/83. nr 405.

Począwszy od 1944 r. wielu rodziców odmawiało umieszczenia swoich dzieci w „specjalistycznym oddziale dziecięcym“. W rezultacie, zgodnie z §§ 14, 15, 40 i 55 ustawy o administracji policyjnej z dnia 1 czerwca 1931 r., dzieci były przymusowo umieszczane wbrew woli rodziców w sanatorium i domu opieki w Lüneburgu. W ciągu dwóch tygodni można było złożyć odwołanie od tego nakazu do prezydenta Hanoweru. Było ono jednak nieskuteczne, ponieważ miało zastosowanie:

»Skarga nie powoduje uchylenia mojego postanowienia, ponieważ natychmiastowe wykonanie jest wymagane ze względu na nadrzędny interes publiczny.«

Rozkaz policyjny do Fritza Wehde z dnia 26 sierpnia 1944 r.

„Wehdes“ byli robotnikami i przez wiele lat byli związani z SPD, dopóki partia ta nie została zdelegalizowana przez NSDAP w 1933 roku. Pozostali przeciwnikami nazistów nawet po przejęciu przez nich władzy. Fritzchen Wehde (1939-1944) mieszkał z rodziną do sierpnia 1944 roku. Był otoczony troskliwą opieką. Zachowały się zdjęcia przedstawiające go z babcią i ciotką Wilmą. Jego kuzynka Helga dała mu swojego pluszowego misia. Ponieważ rodzice nie chcieli go oddać, został przymusowo oddany pod opiekę policji. Fritzchen Wehde w wózku cioci Wilmy, około 1940 roku.

Fritzchen z babcią i pluszowym misiem, ok. 1941.
Prywatna własność Uty Wehde.

W porównaniu z innymi dziećmi, Ingeborg Wahle była często odwiedzana. Rodzice odwiedzali ją na zmianę. Kiedy Willi Wahle stacjonował w koszarach Theodora Körnera, korzystał z każdej okazji. Matka Ingeborg Elfriede i jej babcia Frieda również mogły często przyjeżdżać do Lüneburga, ponieważ dziadek Ingeborg jako konduktor pociągu dostawał darmowe bilety. Liczne, prawie cotygodniowe wizyty były również odnotowywane ołówkiem w dokumentacji medycznej. Ingeborg Wahle została zamordowana w lutym 1945 r., kiedy Willi Wahle musiał udać się na front, a darmowe przejazdy nie były już dozwolone z powodu wojny.

Niekompletna karta gościa autorstwa Ingeborg Wahle.
NLA Hannover Hann. 155 Lüneburg Acc. 56/83 No. 443.

RODZICE

Rodzice często pozostawali w niewiedzy, tylko nieliczni mieli jakiekolwiek pojęcie. Tylko w wyjątkowych przypadkach akceptowali śmierć. Większość z nich była w rzeczywistości sceptyczna lub nawet wrogo nastawiona do przyjęcia na „oddział dziecięcy“, oczekując, że przymusowe leczenie doprowadzi przynajmniej do poprawy.

Wyjątkiem jest rodzina Herberta Wiepela. Rodzice nowonarodzonego Herberta Wiepela (1942-1942) z Adendorfu byli jednymi z nielicznych, którzy wskazali lekarzowi Willemu Baumertowi, że zgadzają się na „wykupienie“ ich syna na „oddziale pediatrycznym“ w Lüneburgu. Został on zarejestrowany przez położną jedenaście dni po urodzeniu. Pięć miesięcy później „Komitet Rzeszy“ nakazał jego hospitalizację. 7 października 1942 r. Herbert został przyjęty na „oddział dziecięcy“. Został zamordowany dziesięć dni później. Historia medyczna Herberta Wiepela.

NLA Hannover Hann. 155 Lüneburg Acc. 56/83 No. 428.

»Dzisiaj rodzice przywieźli dziecko do placówki. Rodzice przywieźli ze sobą dwoje starszych, zdrowych dzieci. Dom 25 II. Ojciec stwierdził, że skoro dziecku nie można pomóc, to najlepiej byłoby, gdyby nie żyło zbyt długo.«

Wpis w historii medycznej Herberta Wiepela.

ŻYCIE CODZIENNE I ŻYCIE Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ

Tak wtedy, jak i teraz, codzienne życie z dzieckiem lub młodą osobą niepełnosprawną charakteryzuje się szczególną sytuacją, wyzwaniami i wysokim stopniem odpowiedzialności. Rodzeństwo dziecka z niepełnosprawnością musi szybko stać się niezależne, podporządkować swoje życzenia i potrzeby oraz, jako „opiekuńcze dzieci“, podjąć się zadań, które nie są odpowiednie dla ich wieku i roli. W tamtym czasie nie było prawie żadnego wsparcia i pomocy dla rodzin. Wręcz przeciwnie. Doświadczały marginalizacji, niesprawiedliwości i przemocy. Sytuacja pogorszyła się w czasie wojny. Ojcowie często byli na froncie, a matki musiały radzić sobie same.

Ingeborg Wahle (1939 – 1945) pochodziła z Getyngi. Była drugim dzieckiem Elfriede z domu Fendt i Willego Wahle. Jej siostra Renate urodziła się dwa lata później. Ingeborg miała trudny start w życiu, jej rozwój był opóźniony. Ingeborg Wahle w wózku dziecięcym, około 1940 roku.

Prywatna własność Renate Beier, z domu Wahle.

»Nagle pojawili się przed drzwiami i zabrali Ingeborg, po prostu ją złapali, a moja matka tylko krzyczała.«

Wywiad z Renate Beier, 12 października 2018 r.

[03-16-02 Element biografii]

Friedrich, Rolf i Heinz Schäfer (1937-1942) dzielili przedszkole w domu swoich rodziców w Bovenden niedaleko Getyngi. Popołudniami nosili Heinza wszędzie ze sobą lub wozili go w wózku. „Zawsze tam był“, mówią bracia i ich kuzyn. Był tam ogród, w którym dzieci często spędzały czas. Była też szopa ogrodowa, w której czasami jadły ciasto. Heinz był pchany tam i z powrotem w ogrodzie w małym wózku, aby mógł zaczerpnąć świeżego powietrza.

Rolf z bratem Heinzem Schäferem na ramieniu. Jego brata Friedricha nie ma na zdjęciu, ponieważ zrobił je latem 1941 roku.
Prywatna własność Rolfa Schäfera.

Rodzice Helgi z domu Volkmer (1933 – 1941) musieli ciężko pracować w gospodarstwie, aby oprócz prowadzenia własnego gospodarstwa odpracować czynsz. Jej matka musiała polegać na swoim rodzeństwie, dzieciach sąsiadów i okazjonalnie na przedszkolance, aby opiekować się Helgą. Była wypychana na podwórko w wózku i obserwowała bawiące się dzieci. Czasami siedziała też na stołku.

Helga Volkmer z bratem Helmutem i przedszkolanką Ilse, około 1935 roku.
Prywatna własność Marlene Volkmer.